Twoi klienci kochają zdjęcia. Jak dobrze wykorzystać fotografie w marketingu marki beauty?

 11 lipiec 2019 Paweł Rzekanowski

Spis treści

Dobra oprawa wizualna jest symbolem jakości

Zdjęcia - estetyczne, intrygujące, niebanalne, a przede wszystkim oryginalne - to jeden z fundamentów strategii marketingowej dla kliniki medycyny estetycznej i ogólnej sfery beauty. Żadne słowo nie przemówi w tej branży tak jak fotografia. Dlaczego ekspozycja zdjęć w internecie jest szczególnie istotna w przypadku akurat tego sektora?

Znaczenie zdjęć dla salonu urody

Salony kosmetyczne, wspomniane gabinety urody, wysokiej jakości kliniki specjalizujące się w medycynie estetycznej - niezależnie od specyfiki podmiotu, mają one wspólny mianownik. W strategii marketingowej zdjęcia są dla nich szczególnie istotne.

Na bardzo konkurencyjnym rynku jakim jest ogólna branża beauty&spa, przedstawienie efektów swoich działań ma kluczowe znaczenie dla pozyskania i utrzymania klienta. Co szczególnie ważne, ekspozycja zdjęć w internecie nie musi ograniczać się wyłącznie do rezultatów prac.

Niemniej istotne są również inspiracje czy uwielbiane przez społeczność internetową pokazy “przed” i “po” - porównanie np. zmiany, jaką na twarzy sprawia perfekcyjny makijaż ślubny.

Jak klinika urody czy medycyny estetycznej może użyć zdjęć w marketingu?

Zestawienie możliwości jest spore. Oparcie strategii przekazu e-marketingowego na fotografiach nie musi ograniczać się wyłącznie do rozbudowywanej galerii zdjęć w serwisie internetowym. On, co naturalne, ma dla odbioru marki szczególne znaczenie - uwiarygadnia salon w oczach niezdecydowanych klientek, zestawienie fotografii pozwoli również na szybką analizę usług wykonywanych przez np. kosmetyczki.

Znaczenie wykorzystania zdjęć w marketingu internetowym salonu urody czy kliniki klasy premium jest jednak szersze. Facebook czy Instagram - pamiętajmy, że media społecznościowe nie ograniczają się tylko do tych marek - to prawdziwe źródło zasięgu.

Prezentacja zdjęć na stronie salonsopot.pl
Prezentacja zdjęć na stronie Salonu Sopot

Ważna jest tu jakość zdjęć: wykonywane szybko - bez koncepcji - mogą zdziałać więcej złego niż dobrego. Odbiorcy tej treści - zwykle chętne do reakcji społecznościowych kobiety - potrafią docenić efektowne zdjęcie, ale też skrytykować w social mediach fotografię nie spełniającą standardów.

Warto - widząc, jakie zasięgu osiągają media społecznościowe - zadbać o to, by na galerii realizacji znalazł się znak wodny lub jakiekolwiek inne oznaczenie brandu. To zawsze wzmocni przekaz oraz umocni świadomość marki danego salonu urody, gabinetu kosmetycznego czy punktu spa.

Wdrożenie spójności w kanałach marketingowych

Wykorzystując zdjęcia w promocji branży beauty ważna jest spójność działań. Sukces marki uzależniony jest od wielokanałowości działań, ale też jednolitości przekazu. Social media, reklama graficzna, bannery, kampanie YouTube czy ogólny design strony internetowej salonu - gdziekolwiek używane są zdjęcia, powinny mieć one jednolity charakter.

Warto więc zadbać np. o ich odpowiednią oprawę graficzną tak, by zawierały - choćby w zminimalizowanej formie - logotyp kliniki estetycznej czy niewielki adres www gabinetu kosmetycznego. Mechanizm jest tu przejrzysty: fotografia ma potwierdzić wysoką jakość usług i stanowić swoistą wizytówkę internetową - podkreślenie jakości oferowanych usług.

selvert thermal facebook page screenshot
Fanpage marki Selvert Thermal

Dlaczego w promocji kliniki warto postawić na fotografię?

Wynika to z efektywności takiego przekazu. Według analityków badających ilość informacji uzyskiwanych codziennie przez przeciętnego człowieka, to 5-krotnie wyższa wartość niż w połowie lat 80.

Odbiorca - a więc klient kliniki, pacjent zainteresowany operacją plastyczną lub klientka licząca na ekskluzywny makijaż w salonie - coraz bardziej ufa sile obrazu. Zapamiętuje zdjęcie; tekst staje się dopełnieniem pierwszego wrażenia wywołanego pojedynczą fotografią lub pełną galerią.

Niewykorzystanie tego w e-marketingu to błąd, na który właścicieli firm działających w branży beauty nie stać. Warto po prostu pamiętać, że zrozumienie przekazu wizualnego zajmuje przeciętnie 1/10 sekundy, a przeczytanie kilkuset słów - ponad 60 sekund.

O autorze

Paweł Rzekanowski

Menedżer content marketingu i wdrożeń oraz promocji projektów e-commerce; certyfikowany doradca systemów reklamowych Google. Związany m.in. z Agora SA i Grupą Wirtualna Polska.